poniedziałek, 17 lutego 2020

Dla pokrzepienia tego i owego

Dziś Dzień Kota, więc opowiem Wam historyjkę w którą zamieszany jest ten niebieski polarowy sierściuch


Jak co roku wystawiam jakąś swoją pracę na rzecz 
Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Kotek poszedł w dobre ręce pani Lucyny, miłej recydywistki wygranych aukcji na rzecz WOŚP.  Pan Antek, który licytacji nie wygrał, choć dzielnie walczył do samego końca, a nawet w amoku zabawy przebijał podane przez siebie sumy, przesłał mi dowód wpłaty na ni mniej ni więcej a 1122zł na Orkiestrę. 
A po wymianie pocztowych serdeczności przyszła do mnie przesyłka z portretem tej przesympatycznej szajki. Tak wyglądają, gdybyście spotkali ich w Warszawie (tych fryzur nie można przeoczyć!), wiedzcie -to fajni ludzie są.



wtorek, 12 listopada 2019

Szał uniesień





Mieliśmy z pierwszakami iść w las 3D, trochę przestrzenny, wycinankowy, ale zawirowanie organizacyjne sprawiło że trzeba było poprzestać na rysunkach na kartkach A3. Ale dzieciarnia, wiadomo, dała radę.

Na pracy Adriana: w jesiennym lesie jeż, wiewiórka...


żubr...

i jeleń przy złamanym drzewie.

Na zajęcia przywiozłam albumy o lesie, i dzieci sprawdzały, jak wygląda np.dzięcioł.
Z autorem tej pracy doszliśmy do wniosku, że las musiał być zaatakowany przez plagę korników, skoro doktor drzew 
aż tak przybrał na wadze.

A tu pająk, okropnie duży pająk

O proszę- ryś. Bardzo mi się podobają te drzewa. Odwrotnie proporcjonalnie do jakości foty.



Od prawej- mysz, jeż i bóbr, i jego uśmiech satysfakcji z dobrze wykonanej roboty!
Bardzo było miło. A już to, że organizatorzy pomyśleli o nakarmieniu autorów zdrowym pysznym jedzeniem i przywiezieniu do Pałacu w Chrzęsnem- absolutnie rozczulające.
Bo zwykle  w biegu, nafasfudzona, z furkoczącą jeszcze w kąciku ust frytą biegnę z walizką/megateczką do jakiegoś PKSu, obiecując sobie, kiedy kropla potu spływa mi wzdłuż nadwyrężonego kręgosłupa że to naprawdę  o o o s t a t n i   r a z.

A sam Pałac w Chrzęsnem piękny. 



Tutaj właśnie Podkowiński namalował "Szał uniesień"


 Organizatorka spotkań z cyklu "Ocali nas przyroda" Elżbieta Szymańska
z Mazowieckiego Centrum Kultury


Jarosław Mikołajewski...

który wprawia dzieci w prawdziwy szał uniesień czytając wiersz "Trudny wątek strusiątek"
gdzie powtarza się fraza: mamusiu, chcę siusiu.



 Pokazywałam dzieciom oryginały wykonane w różnych technikach, wyszywane, wycinane, malowane, m.innymi z "Ambarasa", którego napisał ten oto sympatyczny pan:

...Tomek Samojlik -przyrodnik, autor komiksów .



W Pałacu w Chrzesnem można zobaczyć oryginalne rysunki Cypriana Kamila Norwida
a w listopadzie czasową wystawę plansz z reprodukcjami cudownych zwierzaków 
 to jak dla mnie absolutne mistrzostwo świata.


Dlatego takam dumna i szczęśliwa, że reprodukcje i moich ilustracji trafiły do
monumentalnego dzieła wydanego przez Dwie Siostry i Instytut Adama Mickiewicza

>>>Captains of Illustration




gdzie pławię się w blasku sąsiedztwa.
Gruba rzecz!
Mówię Wam, niemal 500stron graficznych ekscytacji. 
W przyszłym roku księga ma wyjść i po polsku.
W tym miała efektowną promocję na Targach Książki we Frankfurcie.

A tak w ogóle to lekki skandal (wyczuwam ten ferment, tę burzę w Społeczeństwie), dwa wpisy, a ja w tej samej sukience...

wtorek, 29 października 2019

Między Harmonią a Katastrofą


Na Targach Książki w Krakowie Wojtek Widłak przekazał mi pół metra sześciennego szczęścia, które przybrało kształt pluszowego Psa Pypcia. Bo, wyobraźcie sobie w Łodzi odbył się konkurs dla młodych harfistów. Temat -Pan Kuleczka. Na zdjęciu z konkursu widać i Pypcia i inne, nie mniej imponujące białe zwierzęta. 






Nie umiem grać na harfie (a to zaskoczenie!)  ale Mega-Pypcia dostałam, jako panakuleczkowa matka. Patrzcie,  co prawda oko moje nieco błędne po trzech godzinach podpisywania książek na Targach, ale trzymam fant w żelaznym wprost uścisku.






Tak prezentuje się Pypeć na mojej kanapie. Kawał psa!





A wiecie, że grają Pana Kuleczkę w Teatrze Animacji  w Poznaniu? 
Od ładnych kliku lat. Nie widziałam spektaklu, ale foty pokazują coś intrygującego i sympatycznego.




Tu  można zobaczyć fragment spektaklu. W notce  Encyklopedii Teatru 
troszkę niepokoi mnie zwrot :  "Pan Kuleczka kilka lat temu zawładnął wyobraźnią polskich dzieci. Jest ich niekwestionowanym idolem. Znam maluchy, które nie zasną, jeśli rodzice nie przeczytają im choćby kilku wierszyków."  Ekhem wierszyków?

***********************************

Są też zgoła inne samorodne inicjatywy, ten akurat wykonawca nie pyta o zgodę ani Autora ani mnie, tylko sobie wystawia. Z takim oto brrrr plakacikiem. Ratunku.



Tytuł spotkania młodych harfistów z Wojciechem Widłakiem 
"Między Harmonią a Katastrofą" uznaję za bardzo życiowy.

wtorek, 15 października 2019

Między bajki włożyć

Och mówię Wam, tańcowałam z chochlikami w Wilanowskim Badecie

 

zastanawialiśmy się wspólnie jak właściwie wyglądają chochliki






 Różne były  koncepcje. 



Następnego dnia, grupa dziarskiej młodzieży ze szkoły francuskiej słuchała opowiadania Wojciecha Widłaka o chochlikowym lesie, rysowała jego mieszkańców



 ale ponieważ obie drużyny niebieska i czerwona, bardzo szybko wyrysowały i ułożyły leśne puzzle







 tośmy (z arcydzielną panią Kamilą z Badetu) wyposażyły Przyszłość Narodu w chochlicze czapki.





Cherubiny  posiadają dużo energii, którą czerpią wprost z najbliższego otoczenia,  a że byłam akurat w pobliżu przez ekscytujące parę godzin chętnie bym powzdychała na jakimś stylowym szezlągu, ale nie ma to tamto, wzywał Lidzbark Warmiński!

I tu  nad poziomy wylatam zamieszczając zdjęcie zajumane z netu. Takie to bajkowe miasteczko. Było by zapewne jeszcze bardziej malownicze, gdyby nie Armia Czerwona, która w 1945 była uprzejma zmienić w kupę gruzu rynek i jego okolice.
Na szczęście kilka obiektów umknęło ich uwadze jak np.Oranżeria  Biskupa Ignacego Krasickiego, dziś Oranżeria Kultury. Mieści się w niej też biblioteka z arcybogatym i urodziwym zbiorem książek dla dzieci.


 tu bowiem z koleżanką Agnieszką Żelewską pokazałyśmy kilka prac uczynionych igłą i nitką.

O,jeszcze kilka ostatnich poprawek:




i już proszę: kącik z kociskami Agnieszki Żelewskiej

Agnieszka Żelewska - Koty ze starego zamczyska

Agnieszka Żelewska - Koty ze starego zamczyska
jedna z moich faworytek frywolna Izadora



Agnieszka Żelewska - Koty ze starego zamczyska

detal- fijoł Prababuni, która lubiła zbierać zioła




ja pokazałam swoje smoczyska, m.innymi swoje alter ego

na wystawie eksponowane są też smocze oryginały i cały ów kolorowy bałagan tkanin nici  i przydasi 


są też ręcznie szyte >>>psy 


których fotki zobaczyć można >>>tutaj




Anna Puszcz szefowa Oranżerii - fontanna inicjatyw, łącząca wysoki poziom i skuteczność ze słodyczą charakteru.

 Jest też na wystawie Pan Kuleczka, który co prawda szyty nie jest, ale do obrazków pozują mi czasem trójwymiarowi uszyci z polaru Katastrofa i Pypeć.
Siedzą sobie w jednej z gablot, najlepiej sprawdźcie osobiście czy aby nie ściemniam, 
wystawa w Oranżerii Kultury w Lidzbarku Warmińskim trwa do 22listopada 2019.

Na >>>wernisaż zjechała też budka z całym swoim bajecznym kramem:


Były kocie warsztaty z dziećmi prowadzone przez Agnieszkę Żelewską:



...i warsztaty dla dorosłych. Zrobiłyśmy bimbadła do kluczy:







 A poza tymi artystycznymi ekscesami, nurzałyśmy się w okolicznościach przyrody

...czasem wręcz po szyję.

 a zakwaterowane byłyśmy w takim o to domku z bajki:
Mówię Wam, jedźcie do Lidzbarka Warmińskiego, na domiar wszystkiego mają tam boskie pierogi.
Na ulicy Wysokiej Bramy, dla zmylenia maluczkich- w Pizzerii. A! I gdyby porwał Was pomysł takiej wycieczki sprawdźcie dni i godziny otwarcia Oranżerii, jako instytucja podlegająca Oświacie, nie pracują w soboty i niedziele.  Za to ( ściszam głos konfidencjonalnie)
dają na pamiątkę pocztówki z kotami i smokami.