wtorek, 28 marca 2017

Poznańskie Spotkania Targowe-Książka dla Dzieci i Mlodzieży


 UltraMaryna Wasiuczyńska w natarciu!


Na wystawie można było zobaczyć Cudowną Studzienkę zmalowaną dla Media Rodziny...


 taką ładną fotę strzeliła mi Olga z o tym, że...









i obrazki ze Spacerkiem przez rok malowane dla Wydawnictwa Media Rodzina



Zdjęcie użytkownika Ela Wasiuczyńska.




i CHICHOTNIK Wydawnictwa Literackiego...
Zdjęcie użytkownika Ela Wasiuczyńska.







i Mediarodzinny KOT TY JESTEŚ?...



i ilustracje do książek z kolekcji Dziecka...
Zdjęcie użytkownika Ela Wasiuczyńska.

i mój umilony...


i Królowa Śniegu Media Rodziny...


 i kilka innych jeszcze książek...

które wyeksponowane były w gablotach.


A to wszystko w samym środku udręki i ekstazy jaką są Targi Książki.

Tak wygląda to teoretycznie. Panakuleczkowa wersja sielankowa
Zdjęcie użytkownika Ela Wasiuczyńska.

a tak Panakuleczkowa wersja w realu
Zdjęcie użytkownika Media Rodzina.

Zdjęcie użytkownika Media Rodzina.

Zdjęcie użytkownika Media Rodzina.


Zdjęcie użytkownika Książki dla Dzieci i Młodzieży.




Intensywnie było, nie powiem, ale po godzinach rozrabiałam jeszcze jako biała dama na Zamku 

Wystawa ma krążyć po Polsce. Jak poznam jakieś daty, szczegóły będę dawać znaczki.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

wtorek, 22 listopada 2016

WOKÓŁ KULECZKI Centrum Kultury Zamek -Poznań


Wystawa oryginalnych prac do

Pana Kuleczki Wojciecha Widłaka, 
Cudownej Studzienki- Baśni Polskich,
 Spacerkiem przez rok Małgorzaty Strzałkowskiej 
i książki  Kot ty jesteś? Marcina Brykczyńskiego 
czynna jest w Centrum Kultury Zamek do 11 grudnia. Codziennie- od godziny 12 do 20.
Wstęp wolny.

A tu relacja ze spotkania z czytelnikami.
1.      Fot 1-6  M. Kaczyński Centrum Kultury Zamek . Wygląda na to że się wymądrzam okrutnie.


2.  Na szczęście był też Wojciech Widłak, który chwilę wcześniej w Zamku miał spotkanie z SIEDEMDZIESIECIORGIEM! nauczycieli i Małgorzatą Swędrowską, która właśnie została nominowana przez Polską Sekcję IBBY/Polish Section of IBBY do nagrody za upowszechnianie czytelnictwa




3. Wojciech Widłak pokazuje archiwalny numer miesięcznika Dziecko, w którym wydrukowane było po raz pierwszy opowiadanie o Panu Kuleczce. Z lekka omdlałam,  gdy okazało się,  jak bardzo ów numer jest archiwalny.  Przez 18lat! Pan Kuleczka wyszczuplał, dostał nóg, zwierzaki urosły, tylko my z Autorem  niezmiennie porażamy  urokiem osobistym. Choć- jak się łatwo domyślić z powyższych obliczeń  starsiśmy niż rogalińskie dęby!




4.


5.



6.




Autorem aranżacji wystawy jest Wojciech Luchowski


Dziatwa może oglądać wyszywane kotki na wysokości oczu, dorośli muszą się trochę pogimnastykować.



Tak wyglądał Parnas przed wstąpieniem nań małoletnich artystów.



9.Na fotkach Agnieszki Żelewskiej  ( 9-11) widać,że udało się nawiązać z Sz, Publicznością naprawdę bliski kontakt.


10.                       Foty jak twierdzi autorka komórką spod pachy, ale bardzo się cieszę że są.


11.Były przygotowane karteczki dla cherubinów , ale kto by się oparł tak wyzywająco dużej białej płaszczyźnie?



12.      Fotografie (12-14)- Piotr Dziubak





13.Loteryjka dla najmłodszych. Media Rodzina sypnęła dodatkowymi książkami, a Zamek podarował dla dzieci śliczne koszulki. Dziękuję!


13.A tu już kwiat Dziećlitu macha entuzjastycznie załadowany po kokardy cukrami prostymi z zamkowej kawiarni. 

Poznań fajny, oj fajny,  że tak wycedzę półgębkiem niczym kapitan Kloss - 
najlepsze rogale są z Cukierni Elite..

środa, 7 września 2016

Pekin


Polskie stoisko na Targach Książki w Pekinie było bardzo urodziwe.




Ekspozycja zorganizowana przez Instytut Książki "Świat jest dziwny- 20 ilustratorów z Polski" podróżuje po światowych targach,  gościła i w New Delhi i w Chicago. Mamy się czym pochwalić, gdyż jak mawia Wojciech Widłak Polska jest potęgą nie tylko zasobną w węgiel i rudy żelaza, ale i w TALENTY.





Jak widzicie, targowi goście mogli zażywać Pomponów Joanny Olech , poznawać polski Alfabet za sprawą Muchomora, spotkać z Basią Zosi Staneckiej i Marianny Oklejak, wybrać razem z  Księciem do Cukierni. Na pekińskich targach były też wszystkie trzy Dwie Siostry które jak to mają w zwyczaju ,sprzedawały licencje i roztaczały urok osobisty.

W tym roku powstały chińskie wydania książek Ewy Kozyry Pawlak- odjazdowe Liczypieski i Bobik, obie z Naszej Księgarni
 "MAMOKO" Oli i Daniela Mizielińskich , "Niebieska Pałeczka, niebieska skrzyneczka"
 Iwony Chmielewskiej,


 i seria książek o Panu Kuleczce:

Spotkania z czytelnikami zorganizował Instytut Książki  i Instytut Polski w Pekinie.


Mieliśmy fantastycznych tłumaczy !


Ekwilibrystę językowego- Mariusza Jezierskiego zachowującego spokój i płynność mowy nawet na targach. Nawet w kontakcie z małoletnimi. Ja przyznam się, traciłam co i raz kontakt z rozumem.















Ta urocza panna w białej bluzce, która wygląda jakby urwała się z długiej przerwy w pobliskim ogólniaku to nasza przesympatyczna Pani Wydawczyni Peijian ( Pejdzień-Pekin)Xing .
Trzyma kartkę z napisem KOCHAM PANA KULECZKĘ !( musicie uwierzyć mi na słowo:o)

Obok niej tłumacz kuleczkowego tekstu- Dziekan Pekińskiej Slawistyki tłumaczący na chiński m.innymi utwory Herberta profesor Zao Gang.


Budził nabożny respekt wśród studentów, którzy w strojach  Sienkiewiczowskich Krzyżaków zapraszali na polskie stoisko. Osobiście żałuję, że ów chwacki komtur do zdjęcia szybciuśko zdjął okulary .


Rysuję ci ja kółko...
...które stać się może i owszem głową Pana Kuleczki ale i pretekstem do małej lekcji geografii.

                                               
                                               To my w wersji fonetycznej :)))
                                  Erches Babel Wa Hugh Qin Sika 
i
                               Wojciech Vader Wacker.




 Cherubinki sprawdzają,czy aby na każdej ilustracji można znaleźć małą muchę Bzyk Bzyk.


Na szczęście pobyt w Pekinie był na tyle długi , że mogliśmy zobaczyć i Zakazane Miasto i pobliskie świątynie w ogrodach eukaliptusowo-różanych



i miasteczko olimpijskie z Water Cube

Zdążyłam też być rozdarta jak ta sosna - żywe pandy czy Zbiory Muzeum Narodowego?



 Wygrały smoki!







Niektórych rzeczy udało się nam spróbować..




 a niektóre tylko oglądaliśmy 
 pitaja- smoczy owoc


śmierdziel-durian

Na życzenie Sz.Publiczności-  kaczka po pekińsku czyli Katastrofa estetyczna


 Warto było pojechać tak daleko, żeby przekonać się, że wszędzie mieszkają sympatyczni ludzie, z którymi można się porozumieć:

bo tak wygląda np. tablica z informacją turystyczną.

Widoki w cesarskim Pałacu Letnim  wydały się nam jakby znajome:


Czasem człowiek tak coś chlapnie, i potem o! Staje się.




Małej Bzyk Bzyk życzymy w Chinach - wysokich lotów!