wtorek, 22 listopada 2016

WOKÓŁ KULECZKI Centrum Kultury Zamek -Poznań


Wystawa oryginalnych prac do

Pana Kuleczki Wojciecha Widłaka, 
Cudownej Studzienki- Baśni Polskich,
 Spacerkiem przez rok Małgorzaty Strzałkowskiej 
i książki  Kot ty jesteś? Marcina Brykczyńskiego 
czynna jest w Centrum Kultury Zamek do 11 grudnia. Codziennie- od godziny 12 do 20.
Wstęp wolny.

A tu relacja ze spotkania z czytelnikami.
1.      Fot 1-6  M. Kaczyński Centrum Kultury Zamek . Wygląda na to że się wymądrzam okrutnie.


2.  Na szczęście był też Wojciech Widłak, który chwilę wcześniej w Zamku miał spotkanie z SIEDEMDZIESIECIORGIEM! nauczycieli i Małgorzatą Swędrowską, która właśnie została nominowana przez Polską Sekcję IBBY/Polish Section of IBBY do nagrody za upowszechnianie czytelnictwa




3. Wojciech Widłak pokazuje archiwalny numer miesięcznika Dziecko, w którym wydrukowane było po raz pierwszy opowiadanie o Panu Kuleczce. Z lekka omdlałam,  gdy okazało się,  jak bardzo ów numer jest archiwalny.  Przez 18lat! Pan Kuleczka wyszczuplał, dostał nóg, zwierzaki urosły, tylko my z Autorem  niezmiennie porażamy  urokiem osobistym. Choć- jak się łatwo domyślić z powyższych obliczeń  starsiśmy niż rogalińskie dęby!




4.


5.



6.




Autorem aranżacji wystawy jest Wojciech Luchowski


Dziatwa może oglądać wyszywane kotki na wysokości oczu, dorośli muszą się trochę pogimnastykować.



Tak wyglądał Parnas przed wstąpieniem nań małoletnich artystów.



9.Na fotkach Agnieszki Żelewskiej  ( 9-11) widać,że udało się nawiązać z Sz, Publicznością naprawdę bliski kontakt.


10.                       Foty jak twierdzi autorka komórką spod pachy, ale bardzo się cieszę że są.


11.Były przygotowane karteczki dla cherubinów , ale kto by się oparł tak wyzywająco dużej białej płaszczyźnie?



12.      Fotografie (12-14)- Piotr Dziubak




13.Loteryjka dla najmłodszych. Media Rodzina sypnęła dodatkowymi książkami, a Zamek podarował dla dzieci śliczne koszulki. Dziękuję!


13.A tu już kwiat Dziećlitu macha entuzjastycznie załadowany po kokardy cukrami prostymi z zamkowej kawiarni. 

Poznań fajny, oj fajny,  że tak wycedzę półgębkiem niczym kapitan Kloss - 
najlepsze rogale są z Cukierni Elite..

17 komentarzy:

  1. Daleko ten Poznań. Za daleko :( Ale miło choć na zdjęcia popatrzeć i przy okazji dowiedzieć się, że Pan Kuleczka debiutował 18 lat temu w "Dziecku". Dobrze, że na debiucie się nie skończyło :) Od razu śpieszę donieść, że lepiej mu w obecnej postaci :D
    PS. Fajnie zobaczyć na ścianie wielką wersję kotów, które co rano widzę w ich mniejszej postaci, strzepując szymkową, "serduchową" poduchę :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kocie poduszki i jaśki i piorę na okrągło, bo bardzo są miłe. Też w podstawowym sensie.
    A Poznań rzeczywiście daleko - od Krakowa teoretycznie 5,5 godziny a praktycznie 6. Jak mówi się na mieście, jeszcze nigdy sper-duper pociąg na tej trasie nie dojechał o czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć dystans skraca się nieco, bo jednak Kielce (Kraków targowy był z doskoku i z dojazdu), to i tak dystans dla domatora okrutny. Tym bardziej cieszy to miejsce :D

      Usuń
    2. Moja Przyjaciółka mieszka w Sopocie, więc się zastanawiamy gdzie też założymy w stosownym czasie nasz Wesoły Dom Starców. I za każdym razem dochodzimy do wniosku że to będzie gdzieś w kieleckiem.

      Usuń
    3. Bardzo dobry pomysł, bardzo! A jak już będą zapisy, to proszę o namiary i regulamin przyjęć :)

      Usuń
    4. Powoli krystalizują się testy osobowościowe, mające wykluczyć marudne jednostki z przerostem ego.

      Usuń
    5. Odpadłem w przedbiegach :P

      Usuń
    6. Sama siebie motywuję w sytuacjach kryzysowych tą przynętą. Że się nie ostanę i o.

      Usuń
  3. Widze ze dalej obowiazuje prawo: Impreza nie jest prawdziwą imprezą, jesli nie siedzialo sie pod stolem!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Młodzież od czasu do czasu napierała na blat, który był położony luzem na dwóch koziołkach. I jak nas już przypierało do marmurowego kominka, po wo lut ku odsuwaliśmy blat wbity w nasze żołądki i zabawa zaczynała się od początku.

      Usuń
  4. I ja tam byłam, białą herbatę z nimi piłam! (ale wyszłam najwcześniej, psiakość!) Dziękuję za wszystko ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszłaś najwcześniej i nawet nie chciałaś spojrzeć na sernik!

      Usuń
    2. Bo mi się brownie wepchnęło... Ale przyjdzie czas, że wyjdę najpóźniej, jeszcze po wyjściu zębów i włosów.

      Usuń
  5. Też wybrałabym tak bliski kontakt z autorami!
    Przyjeżdżajcie do Bawarii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie:o)Autor był już na spotkaniach Kuleczkowych i we Włoszech i w Skandynawii i Wielkiej Brytanii.

      Usuń
    2. Artystka zas przetarla niemieckie szlaki! Bis! Bis!

      Usuń
    3. To defekt mózgu bardzo przydatny w pracy ilustratora, ale natychmiast zobaczyłam mapę i tłusty ślad jak po ślimaku winniczku pomiędzy Krakowem a Bonn...

      Usuń